Prawo karne
- aktualności -

1999


Copyright by J. Warylewski 1999

1. Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy — Kodeks karny, z dnia 1 czerwca 1998 r.(1), został skierowany do pierwszego czytania 10 czerwca 1998 r. Po pierwszym czytaniu na 24 posiedzeniu Sejmu w dniu 16 lipca 1998 r. projekt został skierowany do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach(2). Projekt przewidywał zmianę treści art. 149 k.k. poprzez przywrócenie zakazu dzieciobójstwa w brzmieniu identycznym jak w k.k. z 1969 r.(3). Art. 149 k.k. — przed nowelizacją — stanowił, że

„Matka, która zabija noworodka pod wpływem silnego przeżycia związanego z przebiegiem porodu, znacznym zniekształceniem dziecka lub ze szczególnie trudną sytuacją osobistą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Takie brzmienie przepisu rodziło nadzieję na zerwanie z przyjmowaną powszechnie, pod rządami k.k. z 1969 r., fikcją dzieciobójstwa pod wpływem porodu(4). Wydaje się, że jego zmiana, wynikająca z krytyki rozwiązań przyjętych przez nowy kodeks karny — nazywanych „cichym przyzwoleniem na odroczoną aborcję", przyniesie skutek wręcz odwrotny od zamierzonego. Zakaz dzieciobójstwa stanie się na powrót powszechnie przyjmowaną, uprzywilejowaną postacią zabójstwa nawet wtedy, gdy brak będzie bezpośredniego związku przyczynowego między przebiegiem porodu a skutkiem w postaci śmierci dziecka(5). Znowelizowany art. 149 k.k. w większym stopniu będzie usprawiedliwiał np. takie sytuacje, w których matka zabije dziecko, ponieważ zostanie porzucona przez jego ojca(6). Niejednokrotnie sądy nie będą skazywały za zbrodnię zabójstwa pomimo tego, że czyn nie zostanie popełniony w okresie porodu(7).

Nie zgadzając się z wszystkimi argumentami podniesionymi w uzasadnieniu, chciałbym zwrócić uwagę, że wyróżnia się ono, zwłaszcza w porównaniu z uzasadnieniami do omawianych w tym opracowaniu projektów, rzetelnością i kompleksowością ujęcia. Tak skonstruowane, wyczerpujące uzasadnienie powinno być wzorem dla innych.

Preferowane przez autorów projektu sformułowanie „w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu" nie uwzględnia tego, że poród najczęściej nie jest zjawiskiem patologicznym, a tym bardziej kryminogennym. Przyczyną dzieciobójstwa nie jest sam przebieg porodu, lecz sytuacja rodzinna, ekonomiczna lub osobista matki(8). Zgadzam się ze stwierdzeniem, że przyjęte w k.k. z 1997 r. rozwiązanie jest liberalniejsze od zawartego w k.k. z 1969 r., głównie ze względu na rozszerzenie okresu, w którym ten uprzywilejowany typ zabójstwa może być popełniony. Pomimo tego powrót do sytuacji sprzed 1 września 1998 r. nie może być oceniany jako wybór lepszego rozwiązania(9). Nie wskazując takiego, chciałbym jednak zwrócić uwagę na bardzo interesującą propozycję — starającą się usunąć wciąż istniejące wątpliwości związane ze znamionami dzieciobójstwa, którą przedstawiła V. Konarska-Wrzosek(10).

W uzasadnieniu projektu zwrócono uwagę na fakt „braku dostępu do właściwych statystyk" (sic!), a nawet wyrażono wątpliwość co do ich istnienia. Wydaje się, że dostępne statystyki pozwalają jednak na wyciągnięcie pewnych wniosków co do częstotliwości występowania przedmiotowego przestępstwa. Liczba stwierdzonych czynów zabronionych z art. 149 d.k.k. i k.k. utrzymuje się od lat na tym samym, stosunkowo niskim poziomie, co obrazuje przedstawiona niżej tabela.

Liczba stwierdzonych przestępstw z art. 149 d.k.k. i k.k. w latach 1990–1999(11)

1990

1991

1992

1993

1994

1995

1996

1997

1998

1999

50

53

59

56

52

42

44

43

38

24(12)

Statystyka ta nie przesądza jeszcze o skuteczności zakazu karnego, jednak nie daje też podstaw do zanegowania poprawności rozwiązań przyjętych w art. 149 k.k., w wersji uchwalonej 6 czerwca 1997 r. Nie można wykluczyć, że o wiele większy wpływ na liczbę przypadków dzieciobójstwa mają przepisy regulujące warunki dopuszczalności przerwania ciąży niż takie (jak przed nowelizacją) bądź inne (w wersji znowelizowanej) brzmienie art. 149 k.k. Być może mniej byłoby noworodków porzucanych na śmietnikach(13), gdyby przerwanie ciąży z tzw. względów społecznych było dopuszczalne(14). Wprawdzie równie negatywna musi być ocena czynu zwróconego przeciwko niedojrzałej biologicznie formie życia ludzkiego, jak i przeciwko życiu już narodzonemu, to jednak różne mogą być wnioski co do zakresu penalizacji wskazanych zachowań.

20 maja 1999 r. podczas 50 posiedzenia Sejmu III kadencji Sejm uchwalił nowelizację kodeksu karnego, która polega m.in. na zmianie art. 149 k.k.(15). Zakaz dzieciobójstwa otrzymał brzmienie:

„Matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5"(16).

Chciałbym życzyć temu przepisowi jak najlepiej — skuteczniejszej niż dotąd ochrony nowo narodzonych, brak jednak przesłanek pozwalających sądzić, że tak właśnie będzie.

2. Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy — Kodeks karny, z dnia 28 maja 1998 r.(17), został skierowany do pierwszego czytania 10 czerwca 1998 r. Początkowo propozycja dotyczyła dodania w k.k. art. 27a, będącego odpowiednikiem art. 23b k.k. z 1969 r. oraz dodania art. 157a — odpowiednika art. 156a k.k. z 1969 r.(18). Ostatecznie zadecydowano (art. 2 pkt 2 projektu), że to w ustawie o zawodzie lekarza(19) ma pojawić się nowy przepis — w rozdziale 4, zatytułowanym „Eksperyment medyczny", w brzmieniu:

„Art. 26a. 1. Dziecko poczęte nie może być przedmiotem działań innych niż te, które służą ochronie życia lub zdrowia jego albo jego matki, z wyjątkiem działań określonych w ust. 2.

2. Dopuszcza się badania przedurodzeniowe nie zwiększające wyraźnie ryzyka poronienia, w przypadku gdy:

1) dziecko poczęte należy do rodziny obciążonej genetycznie,

2) istnieje podejrzenie występowania choroby genetycznej możliwej do wyleczenia, zaleczenia lub ograniczenia jej skutków w okresie płodowym,

3) istnieje podejrzenie ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia dziecka poczętego".

Dodatkowo w art. 26 ust. 1 tej ustawy wyraz „płodu" zastępuje się — zgodnie z art. 2 pkt 1 projektu — wyrazami „dziecka poczętego". Zamianę terminu „płód" na termin „dziecko poczęte" można potraktować jako zabieg, który tak naprawdę niczego nie zmienia w zakresie ochrony udzielanej przez prawo karne tak określonej, niedojrzałej biologicznie formie życia. W takim ujęciu zmiana ta ma charakter wyłącznie semantyczny i uzasadniona jest względami ideologicznymi. Możliwa jest jednak i taka interpretacja, która prowadzi w konsekwencji do zawężenia udzielanej ochrony, co zapewne nie było zamierzoną intencją projektodawców. Można bowiem uznać, że zakres terminu „dziecko poczęte" jest węższy niż terminu „płód". W myśl teorii opierających się na najnowszych badaniach genetycznych i embriologicznych, wskazujących na istnienie stadium przedosobowego w rozwoju embrionalno-płodowym człowieka, każde dziecko poczęte może być uznane za płód, ale nie każdy płód może być uznany za dziecko poczęte. Termin dziecko wskazuje na osobę, a osoba pojawia się dopiero wraz z niepodzielnym i bioelektrycznie aktywnym mózgiem(20). Wątpliwość ta musi być oczywiście rozwiązana w myśl zasady In dubio pro vita humana.

Art. 1 pkt 2 projektu dodawał zaś po art. 157 k.k. art. 157a:

„Art. 157a. § 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Nie popełnia przestępstwa lekarz, jeżeli uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia dziecka poczętego są następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej albo dziecka poczętego.

§ 3. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 1".

Celowość tej zmiany jest bardzo problematyczna. Krąg potencjalnych sprawców jest bowiem bardzo ograniczony, skoro przestępstwa nie popełnia lekarz respektujący przepisy prawa medycznego, matka nie podlega karze, a każdy inny sprawca powinien odpowiadać za rzeczywisty, kumulatywny zbieg przepisów ustawy z art. 156 lub 157 k.k.

W pracach nad projektem ustawy wnioskodawców reprezentował poseł A. Szymański. Jego — i pozostałych posłów — troska o zdrowie i życie nienarodzonych dzieci jest zrozumiała, niepokoi jedynie brak zrozumienia dla wszelkich argumentów natury merytorycznej, kierowanych ze strony przedstawicieli nauk medycznych oraz niewzruszalne przekonanie o posiadaniu wystarczającej wiedzy do wypowiadania „niepodważalnych sądów" na temat badań prenatalnych. Na temat wysoce specjalistycznych badań profesjonaliści powinni mieć przynajmniej możliwość zabrania głosu. Opinia taka nie może wprawdzie przesądzać o decyzjach ustawodawcy, nie powinna być jednak pomijana. Wydaje się, że projekt ustawy jest w znacznej mierze wynikiem niezdolności części polskiej elity politycznej do jakiejkolwiek zmiany raz przyjętego punktu widzenia. Zmiana tej optyki nie musi przy tym oznaczać zmiany w zakresie uznawanych wartości. Nawet Jan Paweł II w swojej jedenastej encyklice Evangelium vitae(21) zaznaczył, że badania prenatalne nie wzbudzają obiekcji moralnych — „o ile są podejmowane w celu wskazania ewentualnych terapii, których podjęcia wymaga zdrowie dziecka nie narodzonego". W znakomitej większości przypadków badania te zasługują nawet na pochwałę, zgodnie z papieskim nauczaniem, ponieważ mogą „dopomóc w spokojnym i świadomym przyjęciu mającego się narodzić dziecka". Ponieważ zaledwie 4% badań prenatalnych daje wynik negatywny, w pozostałych 96% badanie pomaga matce w podjęciu decyzji o urodzeniu dziecka i pozwala spokojnie oczekiwać jego przyjścia na świat.

Wobec podnoszonych zastrzeżeń natury moralnej należy podkreślić, że celem badań prenatalnych nie jest „aborcja eugeniczna", choć nie można wykluczyć, że ich wyniki będą niekiedy jednym z powodów tzw. selektywnego przerwania ciąży. Jednak tworzenie zakazów karnych i zamykanie drogi do badań prenatalnych nie jest chyba najlepszym środkiem przeciwko mentalności eugenicznej. Istniejące zakazy dzieciobójstwa i eutanazji mają wystarczającą racjonalizację, penalizują bowiem zachowania społecznie szkodliwe, zwrócone wprost przeciwko ludzkiemu życiu. Zakazy te wspierają postawy moralne w walce z tzw. cywilizacją śmierci. Ocena badań prenatalnych powinna być odmienna, nie są one przecież skierowane przeciwko życiu, wręcz przeciwnie — służą jego ochronie. Samo istnienie, w konkretnych przypadkach, związku przyczynowego pomiędzy badaniem prenatalnym a decyzją co do przerwania ciąży, nie powinno być wystarczającym uzasadnieniem dla proponowanych zmian.

Badania prenatalne nie są rodzajem eksperymentu medycznego, lecz stanowią standardową procedurę medyczną, nawet w przypadku tzw. inwazyjnej diagnostyki płodu, stosowanej obok tzw. metod obrazowych. Badania inwazyjne (amniopunkcja), które umożliwiają pobranie płynu owodniowego, są bezpieczne — pracę lekarza wspomaga ultrasonograf i tzw. promień punkcyjny. Opinie przeciwne nie uwzględniają postępu, który się dokonał w naukach medycznych i dotyczą lat wcześniejszych, kiedy ryzyko badań prenatalnych było rzeczywiście wysokie wobec niedoskonałości stosowanej aparatury. Obecnie ryzyko poronienia nie przekracza 0,5%. Ponieważ badań takich wykonuje się rocznie ok. 1600 (wobec 40 tys. zabiegów, które powinny być wykonane), ryzyko sprowadza się więc do teoretycznej możliwości ok. 8 poronień w skali roku.

Przeciwnicy tych badań nazywają je „selektywną aborcją". Należy podkreślić, że badania takie nie były wykonywane w Polsce na życzenie, a tylko i wyłącznie w przypadku istnienia wskazań medycznych do ich przeprowadzenia. Moim zdaniem proponowane zmiany zagrażają rozwojowi diagnostyki przedurodzeniowej (umożliwia ona m.in. wykrycie zespołu Downa, defektów enzymatycznych i wad cewy rdzeniowej) i stwarzają wiele niebezpieczeństw dla kobiet z tzw. grupy ryzyka.

Uzasadnienie projektu odwołuje się wyłącznie do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r.(22). Posłowie argumentując, że zmiana kodeksu karnego „zapewni zgodność zawartych w nim rozwiązań z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r." nie dostrzegają, iż orzeczenie to dotyczyło innej Konstytucji (z 1952 r.) i innego kodeksu karnego (z 1969 r.). Brak w nowym kodeksie karnym przepisów odpowiadających tym, które zostały przywrócone wskutek tego orzeczenia TK, nie świadczy o jego niezgodności z Konstytucją RP. Autorzy projektu nie dostrzegli też, że od czasu wydania orzeczenia przez TK weszła w życie ustawa o zawodzie lekarza, która zapewnia również ochronę prawną dziecku poczętemu. Ponieważ Trybunał Konstytucyjny powoływał się w uzasadnieniu do swego orzeczenia m.in. na brak tych przepisów, poselska argumentacja tym bardziej nie przekonuje.

W orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r. została sformułowana i wyrażona koncepcja zróżnicowanej intensywności ochrony życia. Wprawdzie Trybunał nie był, jak sądzę, konsekwentny w wyprowadzaniu z niej wniosków, to jednak sama koncepcja jest na tyle słuszna i jednocześnie zbyt często pomijana, że chciałbym ją przytoczyć jako swoiste podsumowanie tego fragmentu opracowania: „Stwierdzenie, iż życie człowieka w każdej fazie jego rozwoju stanowi wartość konstytucyjną podlegającą ochronie nie oznacza, że intensywność tej ochrony w każdej fazie jego życia i w każdych okolicznościach ma być taka sama. Intensywność ochrony prawnej i jej rodzaj nie jest prostą konsekwencją wartości chronionego dobra. Na intensywność i rodzaj ochrony prawnej, obok wartości chronionego dobra, wpływa cały szereg czynników różnorodnej natury, które musi brać pod uwagę ustawodawca zwykły decydując się na wybór rodzaju ochrony prawnej i jej intensywności. Ochrona ta jednak powinna być zawsze dostateczna z punktu widzenia chronionego dobra". Uważam, że i bez omówionej wyżej nowelizacji ochrona życia poczętego była na gruncie k.k. z 1997 r. co najmniej dostateczna, tzn. wystarczająca.

20 maja 1999 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy — Kodeks karny. Gdyby uchwalona zmiana weszła w życie w takim kształcie, to możliwość przeprowadzania badań prenatalnych zostałaby ograniczona do przypadków wskazanych wyżej w art. 26a ust. 2 ustawy o zawodzie lekarza. Większość lekarzy zaczęłaby odmawiać ich wykonania w obawie przed odpowiedzialnością karną na podstawie nowego art. 157a § 1 k.k., a procedury medyczne zostałyby sformalizowane, gdyż zgodnie z art. 29 ustawy o zawodzie lekarza eksperyment medyczny może być przeprowadzony wyłącznie po wyrażeniu pozytywnej opinii przez komisję bioetyczną. Jednak w dniu 18 czerwca 1999 r. Senat ustosunkował się negatywnie do wprowadzenia tych zmian w ustawie o zawodzie lekarza, które miały na celu ograniczenie badań prenatalnych. Przeważyło stanowisko komisji senackich, które uznały, że badań takich nie można zaliczyć do eksperymentów medycznych. Oceniając pozytywnie poniechanie dodania art. 26a w powołanej wyżej ustawie, należy uznać, że dokonane zmiany w art. 26, polegające na zastąpieniu w ust. 1 wyrazu „płodu" wyrazem „dziecka poczętego", a w ust. 3 wyrazu „Osoby" wyrazami „Dzieci poczęte, osoby"(23), są nie tylko zbędne, ale i po części absurdalne. Tak bowiem należy potraktować wymienianie — w art. 26 ust. 3 — dzieci poczętych obok osób ubezwłasnowolnionych, żołnierzy służby zasadniczej oraz osób pozbawionych wolności. Dziecko poczęte, w odróżnieniu od wspomnianych wyżej osób, z natury swej nie może uczestniczyć w eksperymencie badawczym. Wyłącznie matka takiego dziecka może wziąć w nim udział. Tym samym wystarczającą ochronę płodu (dziecka poczętego) zapewnia art. 26 ust. 2 ustawy o zawodzie lekarza.

2. W dniu 19 marca 1999 r. wpłynął do laski marszałkowskiej kolejny projekt ustawy o zmianie kodeksu karnego, podpisany przez 21 posłów(24). Projekt — przewidujący wprowadzenie środka karnego w postaci przepadku pojazdu mechanicznego oraz przesunięcie czynu polegającego na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości z kręgu wykroczeń do przestępstw — został skierowany do pierwszego czytania w dniu 31 marca. Na posiedzeniu w dniu 20 maja został skierowany do dalszych prac w Komisji. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu nie został przegłosowany (140 głosów za, 247 przeciw, 6 posłów wstrzymało się od głosu). Zaprezentowany przez posłankę Teresę Liszcz projekt wzbudził chyba największe kontrowersje podczas tego posiedzenia Sejmu. Wprawdzie już Jan z Czarnolasu twierdził, że „pijaństwo jest rzecz sprośna a nieprzystojna człowiekowi", to jednak nie wydaje się, aby każda forma walki z tym nałogiem i zwyczajną ludzką głupotą — bo tak oceniam prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości — zasługiwała na uznanie.

Zgodnie z art. 1 pkt 1 projektu, po art. 44 k.k. dodaje się art. 441 w brzmieniu:

„§ 1. W razie skazania za przestępstwo określone w art. 173, 174, 177 w związku z art. 178 lub w art. 1781 § 1, polegające na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, sąd orzeka przepadek tego pojazdu, chyba że podlega on zwrotowi na rzecz innego podmiotu. Przepisy art. 44 § 4 i 6 stosuje się odpowiednio.

§ 2. Pojazd objęty przepadkiem przekazuje się instytucji lub organizacji społecznej, do właściwości której należy lub statutowym celem której jest świadczenie pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych. Z chwilą uprawomocnienia się wyroku pojazd przechodzi na własność tej instytucji lub organizacji".

Natomiast zgodnie z art. 1 pkt 2 po art. 178 k.k. dodany byłby art. 1781 w brzmieniu:

„§ 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

Prawdą jest, o czym informuje uzasadnienie do projektu, że w wypadkach komunikacyjnych tracą życie i zdrowie tysiące ludzi. W 1998 r. nietrzeźwi uczestniczyli w 10956 wypadkach drogowych, w wyniku których śmierć poniosło 1456 osób, a 13 429 odniosło obrażenia. W tym z winy kierujących pojazdami doszło do 6030 wypadków (826 zabitych, 8534 rannych), a z winy pieszych — 3276 wypadków (422 zabitych, 2969 rannych). W sumie policjanci ujawnili 194718 nietrzeźwych kierowców, z czego 133280 kierowało pojazdami mechanicznymi. Nie można jednak nie zauważać tego, że w pierwszym półroczu 1999 r., już pod rządami nowej kodyfikacji karnej, policja odnotowała znaczny spadek liczby wypadków, zmniejszyła się też liczba zabitych i rannych ofiar wypadków(25). Wydaje się też, że fatalny stan dróg w Polsce i brak środków na ich utrzymanie stwarza o wiele większe zagrożenie niż pijani kierowcy(26). Nie mniej istotne problemy to zachowania pieszych naruszających przepisy oraz przekraczanie przez kierowców dozwolonej prędkości.

Problematyka tzw. przestępstw drogowych budzi żywe zainteresowanie doktryny i doczekała się wielu opracowań(27), a zagadnienia związane ze stanem nietrzeźwości i jego konsekwencjami były dyskutowane jeszcze przed uchwaleniem k.k. z 1969 r.(28) W obecnym stanie prawnym tzw. bezskutkowe prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub po użyciu środka odurzającego jest wykroczeniem(29). Propozycja przekwalifikowania wykroczenia w występek (według projektu dodanie art. 1781 k.k.) pojawiła się już w czasie prac nad projektem k.k. z 1997 r., jednak próby takiego zapisu — podejmowane również przez Senat — nie zostały zaakceptowane przez Sejm(30). Wiele wątpliwości wzbudzają przyjęte uregulowania w zakresie odpowiedzialności za czyny skierowane przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji(31), dlatego też pojawiają się propozycje zmian(32). Oprócz słusznych i niekwestionowanych przesłanek (prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości stwarza poważne zagrożenie dla życia i zdrowia kierowcy oraz innych osób) powinny one uwzględniać możliwości praktycznego funkcjonowania proponowanych rozwiązań. Konsekwencją dodania art. 1781 w k.k. byłoby wykreowanie blisko 200 tys. przestępstw rocznie, co stanowi ok. 20% wszystkich stwierdzonych przestępstw w 1998 r. Nawet w przypadku sprawnego i wydolnego wymiaru sprawiedliwości, a takiego w Polsce nie mamy, groziłoby to jego zapaścią.

Racjonalizacja przepadku samochodu względami prewencyjnymi — jak wskazano w uzasadnieniu projektu — wydaje się nietrafna. Proponowany środek nie ma takiego charakteru, jego istotą jest represja. Należy przy tym podkreślić, że przy wprowadzaniu przepisów przewidujących przepadek rzeczy należy kierować się szczególną rozwagą. Wynika to z brzmienia art. 46 Konstytucji RP.

Zdumienie budzi uzasadnienie w tym punkcie, w którym odwołuje się do braku skuteczności dotychczas stosowanych środków, w szczególności orzekania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jak można w jednym projekcie twierdzić, że „brak prawa jazdy nie przeszkadza w dalszym prowadzeniu pojazdów mechanicznych", a w innym (patrz niżej) postulować wprowadzenie dożywotniego orzekania takiego właśnie zakazu?

Pijanych kierowców należy konsekwentnie karać z całą surowością obowiązującego obecnie prawa. Sięganie po rozwiązania nadzwyczajne, wprowadzanie surowszych kar i środków karnych jest łatwym i w gruncie rzeczy populistycznym posunięciem, które może dać co najwyżej złudne przeświadczenie, że rozwiązany został kolejny problem o istotnym znaczeniu społecznym. Zdyscyplinowanie ruchu drogowego i poprawa jego bezpieczeństwa wymaga przede wszystkim: inwestycji w tzw. infrastrukturę ruchu drogowego, sprawnego systemu kształcenia kierowców eliminującego nieodpowiednich kandydatów oraz skutecznych działań policji. Zmiana kodeksu karnego tego nie zapewni.

4. W uchwale Sejmu z dnia 22 lipca 1999 r. w sprawie stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego w Polsce(33) znalazło się m.in. takie stwierdzenie: „Sejm uważa za szczególnie pilne przeprowadzenie przez Radę Ministrów analizy niezbędnych zmian w Kodeksie karnym (...). Sejm opowiada się za dożywotnim pozbawianiem prawa jazdy nietrzeźwych sprawców wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym. Sejm zasadniczo nie podziela opinii Rady Ministrów, że wejście w życie w dniu 1 września 1998 r. nowych kodyfikacji karnych podniosło poczucie bezpieczeństwa obywateli. Jest to diagnoza całkowicie rozmijająca się ze społeczną rzeczywistością".

Już następnego dnia, 23 lipca 1999 r., wpłynął do Sejmu poselski projekt ustawy o zmianie ustawy — Kodeks karny(34). Na 59 posiedzeniu Sejmu w dniu 7 października 1999 r. propozycja orzekania dożywotnio zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych została skierowana celem dalszych prac do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Rząd w swym stanowisku z 28 października uznał za celowe kontynuowanie prac legislacyjnych w Komisji z uwzględnieniem uwag dotyczących spójności przewidywanej regulacji z innymi wiążącymi się z nią normami kodeksu karnego. Pozytywna opinia rządu wskazywała na brak sprzeczności projektu z Konstytucją oraz możliwość orzekania proponowanego środka również wobec sprawców będących pod wpływem środków odurzających i wobec tych, którzy uciekną z miejsca wypadku.

Celem projektu jest wprowadzenie obligatoryjnego orzekania dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów wobec sprawcy, który — będąc w stanie nietrzeźwym — spowodował wypadek, następstwem którego jest śmierć albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zgodnie z art. 1 proponowanej nowelizacji w art. 43 § 1 k.k. skreśla się wyrazy „lub 3", a po § 2 dodaje się nowy § 21 w brzmieniu:

„Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, zakaz wymieniony w art. 37 pkt 3 [bez wątpienia chodzi tu o art. 39 k.k. — przyp. J.W.] orzeka się w latach, od roku do lat 10, a w przypadku, gdy sprawca, będąc w stanie nietrzeźwym, spowodował wypadek w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, następstwem którego jest śmierć albo ciężki uszczerbek na zdrowiu osoby, zakaz orzeka się dożywotnio".

Proponowane rozwiązanie zgodne jest z oczekiwaniami większości społeczeństwa. W dniu 9 i 10 października 1999 r. Pracownia Badań Społecznych przeprowadziła sondaż na 1050-osobowej próbie reprezentatywnej dla dorosłej ludności kraju, z którego wynika, że 66% społeczeństwa popiera pomysł dożywotniego odbierania prawa jazdy nietrzeźwym kierowcom. Tylko 23% jest odmiennego zdania(35). Jednak problematyka związana z projektem tej nowelizacji jest nie mniej kontrowersyjna — z punktu widzenia polityki kryminalnej i zasad legislacji — niż w pozostałych omawianych przypadkach(36).

Nie można się zgodzić ze stwierdzeniem, które, jak się wydaje, stanowi kluczowy argument podnoszony w dwuzdaniowym uzasadnieniu tego projektu, że „nawet gdyby udało się tym sposobem uchronić choćby tylko jedno ludzkie życie, warto dokonać proponowanej nowelizacji". Gdyby argument ten potraktować jako wystarczający, mający decydować o kształcie przepisów prawa karnego, w szczególności tych, które formułują zakazy karne i określają kary oraz środki karne, to należałoby uznać za racjonalne wprowadzenie np. zakazów: picia alkoholu i palenia tytoniu, opuszczania miejsca zamieszkania po godzinie 22.00, uprawiania wspinaczki wysokogórskiej czy sportów motorowych. Katalog sankcji można by wzbogacić m.in. o chłostę, konfiskatę mienia i zsyłkę do obozów pracy. Nie można bowiem wykluczyć, że wskazane wyżej „propozycje" uratowałyby co najmniej jedno ludzkie życie.

Pewne wątpliwości, które pojawiły się w związku z wejściem w życie w dniu 1 lipca 1999 r. art. 87 ustawy Prawo o ruchu drogowym(37), potęgują się w kontekście zgłoszonej propozycji. Do prowadzenia niektórych pojazdów (roweru, motoroweru, pojazdu zaprzęgowego — furmanki), zgodnie z ust. 3 pkt 1 powołanego artykułu, osoba, która ukończyła 18 lat, nie potrzebuje żadnych uprawnień. Problematyczną wydaje się więc wykonalność, a tym samym skuteczność proponowanego środka karnego stosowanego wobec pijanego rowerzysty lub woźnicy. Nie można bowiem wyegzekwować ciążącego na sprawcy obowiązku zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu(38). Podobnie nikłą skuteczność można prognozować wobec sprawców, którzy prowadzili pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwym, nie posiadając wymaganych uprawnień. Orzeczenie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych najczęściej nie powstrzyma takich sprawców przed powtórzeniem czynu. Proponowany zakaz powoduje bowiem wykluczenie z ruchu drogowego tylko takiego sprawcy przestępstwa komunikacyjnego, który cechuje się choćby minimalną skłonnością do przestrzegania nałożonych nań ograniczeń.

Nie można też pomijać tego, że obligatoryjność orzekania zakazu prowadzi do niepożądanego automatyzmu w procesie wymiaru sprawiedliwości. Na konieczność indywidualizacji w procesie podejmowania decyzji co do czasu trwania tego środka karnego zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 kwietnia 1982 r.(39). Pogląd ten nie zdezaktualizował się pomimo tego, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat znacznie powiększyła się liczba uczestników ruchu drogowego oraz liczba ofiar wypadków komunikacyjnych.

Jaskrawym przykładem tego, że większość proponowanych zmian w kodeksie karnym nie uwzględnia systematyki tego aktu prawnego, jest kwestia związana z zatarciem skazania w przypadku orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Ponieważ zgodnie z art. 107 § 6 k.k. zatarcie skazania nie może nastąpić przed wykonaniem, darowaniem albo przedawnieniem wykonania orzeczonego środka karnego, to zatarcie skazania nie mogłoby nastąpić do końca życia sprawcy wypadku. Wydaje się, że pytanie „Czy takie kuriozalne rozwiązanie było efektem zamierzonym?", jest wyłącznie retoryczne. Pośpiech i dobra wola nie powinny usprawiedliwiać błędów legislacyjnych. Nie może być tak, żeby z dobrodziejstwa zatarcia skazania mógł skorzystać np. pijany sprawca umyślnego zabójstwa popełnionego z użyciem broni palnej, a nie mógł pijany sprawca wypadku drogowego, którego następstwem — nie objętym umyślnością sprawcy — była śmierć człowieka. Odnoszę wrażenie, że brak jest świadomości, iż na podstawie już obowiązujących i tak krytykowanych za liberalizm przepisów można takiego sprawcę skazać nawet na 12 lub 15 lat pozbawienia wolności, a dopiero po jej odbyciu zaczyna biec okres orzeczonego, np. na 10 lat, zakazu prowadzenia pojazdów.

Z argumentami przemawiającymi za uchwaleniem proponowanej nowelizacji wprost nie sposób polemizować, ponieważ nie zostały one zaprezentowane w uzasadnieniu projektu. Tak lakoniczne i pozamerytoryczne, odwołujące się wyłącznie do uczuć i emocji uzasadnienie, z jakim mamy do czynienia w tym przypadku, powinno co do zasady dyskwalifikować nowelizację każdej ustawy, a tym bardziej kodeksu. Konstatacja, że „«żniwo» pijanych kierowców jest ogromne" to moim zdaniem za mało, by uruchamiać procedurę legislacyjną.

(1) Zob. druk sejmowy nr 417. Projekty ustaw zawarte w drukach 417 i 429 rozpatrywane były wspólnie.

(2) Zob. druk sejmowy nr 865, zawierający stanowisko Komisji Nadzwyczajnej z dnia 22 kwietnia 1999 r.

(3) Art. 226 k.k. z 1932 r. miał identyczne brzmienie jak art. 149 k.k. z 1969 r.

(4) Zob. K. Daszkiewicz, O dzieciobójstwie (w świetle kodeksu karnego z 6 czerwca 1997 r.), „Palestra" 1998, nr 5-6, s. 33 i n.; J. Gaj, Dzieciobójstwo de lege lata i de lege ferenda, „Przegląd Sądowy" 1997, nr 5, s. 52 i n.; E. Zielińska, Z problematyki wykładni przepisów dotyczących ochrony płodu ludzkiego, „Państwo i Prawo" 1995, nr 2, s. 21 i n.; J. Majewski, W. Wróbel, Prawnokarna ochrona dziecka poczętego, „Państwo i Prawo" 1993, nr 5, s. 35 i n.; J. Majewski, Karalność aborcji w Polsce w świetle ostatnich zmian legislacyjnych, „Państwo i Prawo" 1997, nr 4, s. 65 i n.; L. K. Paprzycki, Granice ochrony życia i zdrowia, „Rzeczpospolita" z dnia 20 lutego 1998 r., nr 43 (4903), s. 18.

(5) Zob. wyr. SN z dnia 8 października 1971 r., III KR 147/71, nie publ. oraz Z. Mielnik, Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu w ujęciu nowego kodeksu karnego, RPEiS 1997, z. 4, s. 17; M. Tarnawski, Zabójstwa w ujęciu projektu kodeksu karnego z 1993 r., RPEiS 1994, z. 1, s. 23.

(6) Zob. wyr. SN z dnia 2 marca 1972 r., IV KR 1/72, nie publ.

(7) Zob. wyr. SA w Krakowie z dnia 17 marca 1994 r., II AKr 9/94, „Krakowskie Zeszyty Sądowe" 1999, nr 4, poz. 17.

(8) Zob. K. Daszkiewicz, op. cit., s. 36.

(9) Najbardziej radykalnym i bezkompromisowym wyjściem byłoby skreślenie art. 149 k.k. Poglądy o zbędności zakazu dzieciobójstwa, jako typu uprzywilejowanego zabójstwa, są wyrażane od dawna. Zob. B. Popielski: Medycyna i prawo, Warszawa 1968, s. 145-146.

(10) Zob. V. Konarska-Wrzosek, Ochrona dziecka w polskim prawie karnym, Toruń 1999, s. 33.

(11) Na podstawie danych uzyskanych z KG Policji. Podawane niekiedy informacje o większej liczbie stwierdzonych przestępstw, począwszy od 1994 r., wynikają zapewne z uwzględniania również przestępstw nielegalnej aborcji (np. w 1996 r. łącznie 103 przestępstwa).

(12) Dane za pierwsze trzy kwartały 1999 r.

(13) Wydaje się, że dopiero okoliczności konkretnego przypadku będą decydowały o kwalifikacji z art. 149 lub art. 210 k.k.

(14) Przepis art. 4a ust. 1 pkt 4 ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży (Dz. U. Nr 13, poz. 78) mówiący, że przerwanie ciąży jest dopuszczalne przez lekarza m.in. wtedy, gdy „kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej" utracił moc na podstawie obwieszczenia Prezesa TK z dniem 23 grudnia 1997 r. (Dz. U. z 1997 r. Nr 157, poz. 1040).

(15) Co do zakresu pozostałych zmian w k.k. oraz w ustawie o zawodzie lekarza zob. pkt 3.

(16) Projekt ustawy przewidywał zagrożenie od 6 miesięcy do 5 lat. Zob. druk sejmowy nr 417, s. 2. Art. 149 k.k. został zmieniony przez art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 lipca 1999 r. o zmianie ustawy — Kodeks karny oraz ustawy o zawodzie lekarza, która weszła w życie z dniem 17 sierpnia 1999 r. (Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1999 r. Nr 64, poz. 729).

(17) Zob. druk sejmowy nr 429.

(18) Art. 156a k.k. z 1969 r. został dodany przez art. 7 pkt 4 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny... z dniem 16 marca 1993 r. Skreślony został przez art. 3 pkt 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny... (Dz. U. Nr 139, poz. 646) z dniem 4 stycznia 1997 r. i przywrócony na skutek obwieszczenia Prezesa TK (zob. przypis 44) z dniem 23 grudnia 1997 r.

(19) Dz. U. z 1997 r. Nr 28, poz. 152.

(20) Zob. L. Kostro, Kiedy dziecko staje się naprawdę dzieckiem według nowych nurtów filozofii chrześcijańskiej?, „Miscellanea Anthropologica et Sociologica" 1997, nr 5, s. 115 i n.

(21) Encyklika została ogłoszona 31 marca 1995 r. i porusza zagadnienia związane z wartością oraz nienaruszalnością życia ludzkiego.

(22) K 26/96, OTK 1997, nr 2, poz. 19. Trzech sędziów złożyło zdanie odrębne. Zob. też J. Woleński, Glosa do orzeczenia (krytyczna), „Państwo i Prawo" 1998, nr 1, s. 88.

(23) Art. 26 został zmieniony przez art. 2 pkt 1 i 2 ustawy powołanej w przypisie 46.

(24) Zob. druk sejmowy nr 1019 z dnia 10 marca 1999 r.

(25) Na podstawie danych uzyskanych z KG Policji. Dane z lat poprzednich zob. R. A. Stefański, Prawnokarna ocena stanu nietrzeźwości w ruchu drogowym, „Prok. i Pr." 1999, nr 3, s. 34.

(26) Zob. J. Pilczyński, Jazda bez planu, „Rzeczpospolita" z dnia 16 listopada 1999 r., nr 267 (5432), s. A11.

(27) Zob. R. A. Stefański, Przestępstwa drogowe w nowym kodeksie karnym, Kraków 1999; J. Kochanowski, Zagadnienia przestępstw drogowych i przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, Warszawa 1990.

(28) Zob. np. T. Cyprian: Alkohol a wypadki drogowe, Problemy Kryminalistyki 1961, nr 4; J. Sawicki: Karalne stany nietrzeźwości, „Państwo i Prawo" 1960, nr 4-5.

(29) Zob. K. Buchała, Przestępstwa i wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji drogowej. Komentarz, Bydgoszcz 1997; R. A. Stefański, Prawnokarna ocena stanu nietrzeźwości..., s. 34 i n.; tenże, Prawna ocena stanów związanych z używaniem środków odurzających w ruchu drogowym, „Prok. i Pr." 1999, nr 4, s. 18 i n.; J. Szumski, Prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu (ewolucja ustawodawstwa oraz polityki karnej), „Studia Prawnicze" 1989, nr 4; tenże, O penalizacji wypadku drogowego w świetle projektu karnego, „Państwo i Prawo" 1991, nr 11.

(30) Zob. R. A. Stefański, Wypadek drogowy w świetle projektów kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, „Państwo i Prawo" 1994, nr 1, s. 77 i n.; tenże, Wypadek w komunikacji jako przestępstwo w nowym kodeksie karnym, „Prok. i Pr." 1998, nr 10, s. 47 i n.; tenże, Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym w projekcie kodeksu karnego, „Problemy Praworządności" 1990, nr 7-9; J. Wojnar, Nietrzeźwy za kierownicą, wykroczenie czy przestępstwo, „Rzeczpospolita" z dnia 5 sierpnia 1996 r. oraz „Diariusz Sejmowy" z zapisem 103 posiedzenia Sejmu w dniu 20 marca 1997 r., s. 16-17.

(31) Zob. np. M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, Odpowiedzialność za spowodowanie wypadku komunikacyjnego w świetle regulacji nowego kodeksu karnego z 1997 r. Część I, „Palestra" 1999, nr 1-2, s. 19 i n., Część II, „Palestra" 1999, nr 3-4, s. 35 i n. oraz A. Marek, Odpowiedzialność karna za spowodowanie „lekkich" uszkodzeń ciała przez sprawcę wypadku w komunikacji, „Prok. i Pr." 1999, nr 3, s. 7 i n.

(32) Zob. R. A. Stefański, Prawnokarna ocena stanu nietrzeźwości..., s. 34 i n. Autor przedstawia propozycję nowego brzmienia art. 178 k.k.

(33) M. P. z dnia 30 lipca 1999 r. Nr 26, poz. 390.

(34) Zob. druk sejmowy nr 1298 z dnia 19 lipca 1999 r. Projekt podpisany przez 28 posłów Klubu Parlamentarnego PSL został skierowany do pierwszego czytania w dniu 4 sierpnia 1999 r.

(35) Zob. „Rzeczpospolita" z dnia 16 listopada 1999 r., nr 267 (5432), s. A1 i A2.

(36) Zob. R. A. Stefański, O właściwe uregulowanie zakazu prowadzenia pojazdów, „Nowe Prawo" 1990, nr 7-9, s. 115 i n.; tenże, Zakaz prowadzenia pojazdów w projekcie kodeksu karnego, „Państwo i Prawo" 1991, nr 6, s. 63 i n.; tenże, Podmiot zakazu prowadzenia pojazdów, „Prok. i Pr." 1999, nr 7-8, s. 113 i n.

(37) Dz. U. z dnia 20 czerwca 1997 r. Nr 98, poz. 602.

(38) Por. R. A. Stefański, Zakres przedmiotowy zakazu prowadzenia pojazdów, „Prok. i Pr." 1999, nr 11-12, s. 145-146. Odmiennie R. Pelewicz, G. Zarzycki, Nie wystarczy trzeźwy koń, „Rzeczpospolita" z dnia 22 listopada 1999 r.

(39) V KRN 106/82; OSNPG 1982, nr 8, poz. 108.


[Zbrodnia i kara] [Przestępstwa komputerowe] [Zwroty i sentencje łacińskie]
[Akty prawne] [Info] [Galeria] [Wielcy polscy karniści]
[Przestępstwa seksualne] [Inne strony] [Prawo karne]


e-mail

© J. Warylewski 1997-2000